 |
Ku wolności wyswobodził nas Chrystus.
A zatem trwajcie w niej
i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli!
Ga 5, 1
witaj...
Na tej stronie umieściłem kilka moich przemyśleń na temat masturbacji, postaram się z wami podzielić moim świadectwem, opiniami i spostrzeżeniami. Nie jestem jeszcze zupełnie wolny od tego problemu, ale wierzę, że z Bożą pomocą uda mi się wyjść na prostą. A może moje słowa staną się pomocne dla kogoś z Was...
więcej>>
moje świadectwo...
Sporo zastanawiałem się nad tym, jak napisać to świadectwo. Świadectwa innych, które miałem okazje wysłuchać np. na rekolekcjach
czy dniach skupienia lub przeczytać w prasie czy Internecie były często spektakularne, pełne niezwykłych przeżyć i wydarzeń.
Ludzie często zmieniali swoje życie i postępowanie pod wpływem tragicznych i bolesnych wydarzeń, niektórzy nawracali się dopiero
gdy byli na samym dnie. Ze mną nie jest chyba aż tak bardzo spektakularnie.
Mam na imię Paweł, mam 20 lat i jestem studentem. Problem masturbacji nęka mnie już od kilku lat...
więcej>>
porady...
Postaram się zebrać w tym dziale kilka wskazówek według, których próbuję postępować w mojej walce z masturbacją i które mogą
być pomocne również dla Ciebie. Nie jestem ani psychologiem, ani księdzem wiec te porady są jak najbardziej "amatorskie". Są one
jednak wynikiem moich osobistych doświadczeń jak i poszukiwań w Internecie i literaturze fachowej. więcej>>
a może to normalne...
Obecnie bardzo modny i szeroko propagowany jest pogląd, że masturbacja jest normalną formą rozładowania napięcia seksualnego.
Natomiast naukę Kościoła Katolickiego w tej kwestii uważa się za przestarzałą, niemodną i niezgodną ze stanem wiedzy medycznej,
mówi się często, że Kościół ma w tej kwestii poglądy rodem ze średniowiecza po prostu jeden wielki ciemnogród. Lansuje się
opinię, że najlepiej byłoby gdyby Kościół Katolicki nie wtrącał się do takich kwestii, bo co oni mogą wiedzieć o seksie... więcej>>
czytelnia...
Próbowałem z tym skończyć kilkadziesiąt razy. Wreszcie dotarło do mnie, że straciłem kontrolę - że to już nie ja decyduję,
czy i kiedy to zrobić. Świadomość tego, że to już jest nałóg, nie była dla mnie jakimś przełomem, momentem zwrotnym. Moje
wcześniejsze, nieudane próby wyglądały mniej więcej tak: na początku była spowiedź, niestety bardzo płytka i powierzchowna,
potem przyjmowałem Komunię św. i na tym koniec. Znowu upadałem - przez telewizor, komputer, zdjęcia. Wpadałem w "trans". więcej>>
Spotkać się można z opinią, że z trudnościami seksualnymi należy walczyć. Trzeba sprawę postawić inaczej: mianowicie, należy
się rozwijać, z tych trudności trzeba wyrastać. Są one bowiem wyrazem swego rodzaju niedojrzałości. Jeśli zatem ma być mowa o
walce, to trzeba by przez nią rozumieć wysiłek wkładany w wyrastanie do pełni człowieczeństwa, a więc w rozwój przyjaźni z
Najwyższym i z ludźmi, w rozwijanie uzdolnień, doskonalenie umiejętności. Ten wysiłek przynosi wiele radości, która zawsze
towarzyszy czystości. więcej>>
wasze świadectwa...
Aż w którymś momencie zaczęłam się nawracać. Wtedy zobaczyłam, ile jest w tym zła i zapragnęłam wyznać to przed Bogiem.
Kiedy po długim czasie przystąpiłam po raz pierwszy do spowiedzi nie wiedziałam, jak o tym mówić. Ogarnął mnie taki wstyd,
że wprost nie mogłam wydusić z siebie tych paru słów. więcej>>
Kobieta stanowiła dla mnie obiekt pożądania, traktowałem ją przedmiotowo. To straszne, ale masturbowałem się kilka razy
dziennie oglądając wyszukane sceny pornograficzne. To trwało przez kolejne 3 lata, i stało się powodem mojej próby samobójczej. więcej>>
|
 |